CZY TO SIĘ OPŁACA?

KRYPTOWALUTY CZY TO SIE OPLACA

Jak pewnie widzisz, rynki finansowe i kryptowaluty nie są moim ulubionym tematem.

Nie wierzę, że przeciętny człowiek jest w stanie na nich długofalowo dobrze zarabiać. To jednak nie znaczy, że się nie da. Trzeba tylko wiedzieć, że bierzesz udział w zakładzie – i mieć świadomość, o co się faktycznie zakładasz.

Lecz jeżeli masz co zainwestować i masz trochę cierpliwości może to się bardzo opłacić. Polecam inwestycje w kryptowaluty tutaj:

WARTO ZAJRZEC DARMOWA REJESTRACJA

Poświęciłam bardzo dużo czasu by się jak najwięcej o tym dowiedziec. Przejrzałam mnóstwo stron. A przedewszystkim skupilam się na opiniach ludzi, którzy tego spróbowali i to czy faktycznie zarobili. Tu opinia jednego eksperta finansowego, który sam inwestuje w kryptowaluty. Przeczytajcie i sami oceńcie. Ja uważam, że warto spróbować.

PONIŻSZY ARTYKUŁ- AUTOR Michał Mackiewicz

W ciągu ostatniego pół roku kurs bitcoina (BTC) znowu wzrósł trzykrotnie. Tak się złożyło, że w ciągu tego czasu kilka razy dokupywałem trochę tej waluty, więc teraz jestem wyraźnie na plusie.
A w liczbach:

W różnych momentach od sierpnia 2018 do czerwca 2019 zainwestowałem łącznie 20.500 zł. Starałem się w różnych momentach kupować małe kwoty, żeby się trochę uniezależnić od chwilowych wahań.
Bitcoiny trzymam na koncie Revolut, bo taka forma przechowywania wydawała mi się najprostsza.
W tej chwili mój nieco ponad 1 bitcoin wart jedst prawie 40.000 zł. Czyli stopa zwrotu, póki co, zupełnie przyzwoita.
To wcale nie znaczy, że mam się czym chwalić. Miałem raczej dużo szczęścia. Prywatnie wierzę, że bitcoin będzie walutą przyszłości i dlatego w niego zainwestowałem. Póki co wyszło dobrze, ale zobaczymy, co będzie dalej.

Nie zamierzam go w najbliższym czasie sprzedawać, bo z założenia to jest dla mnie inwestycja długoterminowa. Kupowanie bitcoinów to tak naprawdę zakład o kształt systemu pieniężnego za 10 lat.

Zaraz wyjaśnię, dlaczego.

Od czego zależy wartość bitcoina?
Powiesz – cena zależy od popytu i podaży. I to trochę racja. Ale na dłuższą metę popyt i podaż biorą się z wiary ludzi w to, ile ta waluta jest warta „tak naprawdę”. Czyli, jak mówią finansiści, jaka jest jej „wartość fundamentalna”.

Na przykład złoto może chwilowo drożeć i tanieć, ale jego cena na dłuższą metę wynika z tego, że że potrzebujemy złota do różnych rzeczy. Do biżuterii, elektroniki i do powlekania wyrobów medycznych. To powoduje, że jego wartość fundamentalna jest całkiem spora.

Akcje na giełdzie biorą swoją wartość fundamentalną, dla odmiany, z wiary inwestorów, że spółka kiedyś wypłaci zysk.

Podobnie jest z pieniądzem takim jak złoty czy euro. Pieniądz nie generuje dochodu, ale jego wartość fundamentalna bierze się z czegoś innego. Stąd, że ludzie potrzebują pieniędzy do płacenia i do trzymania oszczędności. Im „lepsza” waluta, tym więcej chcą jej trzymać. Na przykład dolar i frank szwajcarski są bardzo dobrymi walutami i dlatego ludzie potrzebują ich dużo. Złotówka jest w tym rankingu o wiele, wiele niżej.

Ile potrzebujemy pieniędzy?
(Teraz będzie trochę matmy na poziomie szkoły podstawowej.)

Według danych Banku Światowego, wartość dóbr i usług wytwarzanych na całym świenie to prawie 76 bilionów dolarów rocznie. Do obsługi wszystkich tych transakcji krąży w różnych walutach odpowiednik prawie 37 bilionów dolarów. Do tego dochodzą pieniądze, które nie służą do obsługi codziennych transakcji, tylko trzymane są na lokatach terminowych – kolejne 53 biliony. Łącznie więc świat do funkcjonowania potrzebuje walut o łącznej wartości 90 bilionów dolarów.

Stąd już tylko krok do wyceny wartości bitcoina.

Wycena baaardzo optymistyczna
Wyobraź sobie świat, w którym:

zniknęły waluty narodowe, takie jak dolar czy złoty
bitcoin całkowicie zmonopolizował rynek, wypierając inne kryptowaluty – w sumie stał się jedynym środkiem płatniczym.
Wiem, to są kosmiczne założenia. Ale one właśnie wyznaczą nam najwyższą możliwą wartość tej waluty.

W tej chwili na rynku jest około 17 milionów bitcoinów. Konstrukcja całego systemu powoduje, że ta ilość nie może się nieskończenie zwiększać – górna granica to około 21 milionów.

Wyobraźmy sobie teraz, że tych 21 milionów musi obsłużyć cały obrót światowej gospodarki i jeszcze zastąpić środki na lokatach bankowych. Znaczy to, że 21 milionów bitcointów musi być warte tyle, co obecne 90 bilionów różnych walut, które są w obiegu na całym świecie. Po podzieleniu jednego przez drugie daje to kurs – uwaga – prawie 4,3 miliona dolarówza jednego bitcoina. To daje wycenę BTC na poziomie ponad 16 milionów złotych.

Przypomnę, w tej chwili (lipiec 2019) kurs bitcoina to zaledwie 40 tysięcy złotych.

Nic, tylko brać i inwestować :).

JAK WIDZICIE OPINIA EKSPERTA, KTÓRY SAM ZARABIA NA TYM JEST DOBRA. NIE UKRYWA ON FAKTÓW PRAWDZIWYCH. NIE PISZE, ŻE PO TYGODNIU ZOSTANIESZ MILIONEREM, ALE PRZEDSTAWIA NAM SYTUACJĘ, ŻE JEDNAK WARTO ZAINWESTOWAĆ W KRYPTOWALUTY.

Przejrzałam wiele stron, które oferują inwestycje. To jakie mają opinie. Spedzilam prawie miesiac na lekturze i wybrałam ten żeby Wam polecić:

POWIĄZANE BLOGI:

Po prostu Ewa

Randki dla singli

 

Zdjecia na blogu autor nieznany. Pobrane z internetu.

Jestem 100% realistka. Nie uznaje nadziei itp. zludnych uczuc. Uważam, że trzeba zdawac sobie sprawe z tego w jakiej sytuacji jest nasze życie i nie wmawiac sobie na siłę, że bedzie lepiej. Gdyz konsekwencja tego jest rozczarowanie i ból. Ja żyje tu i teraz bo jutro może nie nadejść. Łapie najmilsze chwile każdego dnia. Choć tak mało ich jest, ale jednak są i cieszą. To wszystko powoduje, że jestem silna i daję rade. Bo grunt to nie bujać w obłokach. Ogólnie pomimo wielu chorób m. in silnej epilepsji i tego, że prawie w ogóle nie widzę (mam znaczne nie dowidzanie) to tworzę, pisze blogi, prowadzę dość spory fanpage, pracuję w programach partnerskich oraz zajmuje się sprzedażą online (mam taki mały sklepik). Też poswiecam sie dużo pomocy innym. Moje zainteresowania/ pasje to: boks, taniec, śpiew, tatuaże, muzyka rock i heavy metal. Poki wzrok pozwala uwielbiam czytać książki zwłaszcza S. Kinga. I przedwszystkim kocham zwierzęta:-) Mam pieska, 4 króliki i myszki. Od 6 rano do 23 pracuję. Nigdy nie mam czasu na nic. I co mogę powiedzieć jeszcze? Na swój sposób jestem szczęśliwa. Mieszkam z osobami, które kocham. Nawet mam przybranego syna. Czego w życiu można więcej chcieć? Mam wszystko to co najważniejsze prócz zdrowia, ale z tym się już dawno pogodzilam, że lepiej nie będzie i po prostu żyje z tym:-) Jestem osobą bardzo często też nie lubiana za swoją szczerość i specyficzne podejście do ludzi i świata. Lecz jak to mawiał mój ojczym: A co ja zupa pomidorowa żeby mnie lubić? No właśnie nie jestem zupa i zwisa mi i powiewa czy mnie ktoś lubi. Myślę, że opis ten jest na tyle wyczerpujacy, że więcej informacji o mnie już nie trzeba:-)

%d bloggers like this: