Historie różnych ludzi

BLAD W SZTUCE ZYCIA

NOWY DZIEŃ NOWE PRZEMYŚLENIA

Dziś obudziłam się z myślą jak to ludzie są dziwni… Gdyż nasowa mi się na myśl pewien chłopak o imieniu Irek (33 l). Dość chory, któremu zalatwilam mieszkanie. Bardzo dużo pomogłam i nie tylko ja. Badz co badz mieszkanie totalna rudera aczkolwiek wraz z koleżanką chcieliśmy mu pomoc z tym. On wybrał chlanie i cpanie. Zasłaniając się ,uzaleznieniem’ . Właśnie tego nie mogę pojąć: co to jest uzależnienie? I to, że ktoś mówi nie dam rady bo jestem uzależniony. Właśnie to nazwę BLAD W SZTUCE ŻYCIA.

Dwa lata siła wyższa nie pił i nie cpal. I żył. Więc może? Może!. Był już czysty. Nie miał głodow. Nie trzeslo nim. Wracajac do Brzegu dostał na start tak wiele gdyż 2 lata temu był bezdomny nie miał nawet szans na rente. Teraz dostał dach nad głową i możliwość otrzymania stopnia niepelnosprawnisci co wiąże się z ala renta z Mops czyli zasilkiem stałym. Są to grosze aczkolwiek stały dochód- pewny.

I teraz do czego zmierzam: Nie uznaję słow ,Nie dam rady, nie mogę itd. bo jestem uzależniony’.

Znam ludzi, którzy byli na skraju. Uzależnienie doprowadziło ich do takiego stanu, że czekała ich tylko śmierć. I jednak potrafili powiedzieć ,Chcę żyć- koniec z tym!’. I im się udało.
Dlaczego? Bo uzależnienie nie jest żadna przeszkodą by zmienić swoje życie i pozbyć się owego uzależnienia. Jeżeli ktoś mówi, że nie da rady to znaczy, że po prostu nie chce. Odpowiada mu widocznie sytuacja oraz stan w jakim się znajduje.

Nie uznaję slow ,Chcieć to znaczy móc’ gdyż w wielu przypadkach mija się to z sytuacją. Gdyż przecież człowiek sparaliżowany nie da rady stwierdzić, a przedewszystkim zrobić ,Chcę chodzić więc będę chodzić’. Lecz w przypadku uzależnienia słowa ,Chcieć znaczy móc’ odnajdują swoje miejsce i to jak!!!

Najgorsze jest w tych ludziach to, że przychodzi taki do mnie w tym przypadku Irek- mówi, że nie da rady i myśli, że tym na litość weźmie. Bo jaki on biedny uzależniony, słaby i nie ma sił… Blad! Takich ludzi mi nie jest szkoda. Są pasozytami, którzy próbują wykorzystać swoje lenistwo, imprezowe życie, ktore nazywaja uzależnieniem do tego by inni się litowali. Bo przecież to silniejsze od niego! To nie jego wina…

Nazwalam to BLAD W SZTUCE ŻYCIA…

Gdyż jesteśmy istotami myślacymi i umiemy rozróżniać dobro od zla. Więc jeżeli widzimy, że postępujemy źle możemy temu zaradzić i zachamowac to. Silniejszy od nas może być np. nowotwór, który pomimo intensywnego leczenia nas zabija. Silniejszy może być głód czy pragnienie gdyż bez jedzenia i wody nie jesteśmy w stanie żyć, ale alkohol czy narkotyki nie są silniejsze od nas. Tak się tylko wydaje. Gdyż prościej jest tak stwierdzić. Po uzalac się nad sobą i dalej robić co się robiło niż po prostu powiedzieć DOŚĆ! Kończę z tym!

Kiedyś ktoś powiedział mi: Ewa alkohol i narkotyki są dla ludzi, a nie ludzie dla alkoholu i narkotyków. I powiem szczerze zmienilo to bardzo moje nastawienie do uzależnień. Bo to my myślimy, a nie produkty (alkohol czy narkotyki to tylko produkty stworzone przez człowieka- właśnie stworzone przez ludzi, więc dlaczego mamy pozwalać by potem one tworzyły nas?).

FAKT FAKTEM WYGRAĆ Z UZALEŻNIEŃ NIE JEST ŁATWO

Lecz w każdym przypadku się da to napewno. Lecz każdy każdy człowiek, który jest uzależniony musi stwierdzić, że chce z tego wyjść i dążyć do tego. A nie zwalac każda swoją porażkę, każdy swój wystepek na uzależnienie. Czasem gdy słyszę cos takiego ogarnia mnie myśl- Czy on faktycznie jest uzależniony? Tu mamy Irka za przykład. Dlaczego mnie to zastanawia? Bo może on po prostu lubi się slizgac całe życie. Tu gdzieś przenocuje, tu coś ukradnie, coś dobrego wypije (ten tym lubi lepsze alkohole nie pije jaboli itp.), ktoś da mu jeść, ktoś da mu ubranie. Pracować nie musi, rachunków płacic nie musi. W pewnym sensie jedyne co mi się w tym podoba, że dzięki temu omija system.

Lecz żeby omijać system trzeba być zdrowym. On nie jest. Ja nie jestem. Dla mnie taki sposób bycia teraz to śmierć. Dla niego też. I co najlepsze on o tym wie i mało tego nie chce umierać. Lecz tak samo jak umierać nie chce to nie też pracować nie chce, ponosić odpowiedzialności itd.

I tak zamyka się koło nie uzależnienia i tego, że nie da rady tylko koło NIE CHCE MI SIĘ!

Ktoś może powie, a co ja mogę o tym wiedzieć…
Ja mu odpowien- Zdziwil byś się bo wiem aż za dużo…

Nigdy nie byłam uzależniona gdyż uznałam, że słowa kiedyś mi powiedziane będą moim ratunkiem. Jeżeli zrozumie, że ja nie jestem dla alko czy narkotyków i nie pozwole im rządzić sobą to się nie uzależnie. I tak o to nigdy do tego nie doszło. Mało tego zawsze trzymałam się przekonania, ze ja nie chcę tak żyć. I gdy tylko nadarzy się możliwość rzucę to. Tylko niech ktoś da mi szanse na nowe życie. I tak o to ją dostałam. Z dnia na dzień zerwalam z tym złem. Do Irka też została wyciągnięta ręka i dostał szanse…

Lecz on woli nie widzieć słów BLAD W SZTUCE ŻYCIA gdyż po prostu mu to nie na rękę… I dla takich nie ma litości bo oni nie potrzebują pomocy tylko sponsorowania ich stylu życia.

ZAPRASZAM NA POWIĄZANE BLOGI:

WIERSZE EWY

Wędkarstwo

Złote myśli

 

Jestem 100% realistka. Nie uznaje nadziei itp. zludnych uczuc. Uważam, że trzeba zdawac sobie sprawe z tego w jakiej sytuacji jest nasze życie i nie wmawiac sobie na siłę, że bedzie lepiej. Gdyz konsekwencja tego jest rozczarowanie i ból. Ja żyje tu i teraz bo jutro może nie nadejść. Łapie najmilsze chwile każdego dnia. Choć tak mało ich jest, ale jednak są i cieszą. To wszystko powoduje, że jestem silna i daję rade. Bo grunt to nie bujać w obłokach. Ogólnie pomimo wielu chorób m. in silnej epilepsji i tego, że prawie w ogóle nie widzę (mam znaczne nie dowidzanie) to tworzę, pisze blogi, prowadzę dość spory fanpage, pracuję w programach partnerskich oraz zajmuje się sprzedażą online (mam taki mały sklepik). Też poswiecam sie dużo pomocy innym. Moje zainteresowania/ pasje to: boks, taniec, śpiew, tatuaże, muzyka rock i heavy metal. Poki wzrok pozwala uwielbiam czytać książki zwłaszcza S. Kinga. I przedwszystkim kocham zwierzęta:-) Mam pieska, 4 króliki i myszki. Od 6 rano do 23 pracuję. Nigdy nie mam czasu na nic. I co mogę powiedzieć jeszcze? Na swój sposób jestem szczęśliwa. Mieszkam z osobami, które kocham. Nawet mam przybranego syna. Czego w życiu można więcej chcieć? Mam wszystko to co najważniejsze prócz zdrowia, ale z tym się już dawno pogodzilam, że lepiej nie będzie i po prostu żyje z tym:-) Jestem osobą bardzo często też nie lubiana za swoją szczerość i specyficzne podejście do ludzi i świata. Lecz jak to mawiał mój ojczym: A co ja zupa pomidorowa żeby mnie lubić? No właśnie nie jestem zupa i zwisa mi i powiewa czy mnie ktoś lubi. Myślę, że opis ten jest na tyle wyczerpujacy, że więcej informacji o mnie już nie trzeba:-)

%d bloggers like this: