UCZACIA I EMOCJE

CZYM TAK NAPRAWDE JEST MILOSC

MIŁOŚĆ,TAK POWSZECHNIE ZNANE UCZUCIE

Do tego felietonu zainspirowala mnie bardzo fajna blogerka IWONA LEWANDOWSKA.Jej wpisy na blogu jak i posty na Faceebok są takie jak lubię:są mądre,dają do myślenia i życiowe.I właśnie wczoraj Iwonka wyrzuciła na FB o miłości taki o to cytat:

“Mówi się,że miłość jest ślepa.Wierzcie mi,to zupełne kłamstwo-nie ma niczego bardziej widzacego niż prawdziwa miłość Niczego.Jest ona czymś najwyraźniej widzacym pod słońcem.Poświęcenie jest ślepe,przywiązanie jest ślepe,pożądanie jest ślepe-ale nie prawdziwa miłość.Nie popelnij błędu i nie nazywaj tych uczuć miłością” Anthony De Mello

Po przeczytaniu tego wczoraj zaprzeczylam temu.I to przyczyniło się do stworzenie dzisiejszego artykułu.

NIE ZGADZAM SIĘ Z TYM,ŻE MIŁOŚĆ NIE JEST ŚLEPA

Miłość jest ślepa bo jest ona poprostu pewnego rodzaju zaburzeniem emocjonalnym.Tak samo nie ma ona nic wspólnego z sercem.Miłość to jest reakcja chemiczna zachodzaca w naszym mózgu.Gdy następuje tak zwane ZAKOCHANIE SIĘ- nasz mózg zaczyna produkować gwałtownie różne substancję w mózgu.Dochodzi do skomplikowanych reakcji w głowie-mózgu co powoduje,że nasz organizm zostaje wprowadzony w stan oszołomienia.Coś jakbyśmy poprostu byli nacpani jakimś narkotykiem.

I tu dochodzi do przysłowiowej ,ślepoty’.Lekarze psychiatrii ujeli to w prosty i zwięzły sposób:

Miłość jest więc chemią i uzależnieniem.I można by ją objąć mianem,że jest to poprostu choroba.Miłość powoduje chwiejnosc emocjonalną i upośledzenie władzy umysłowej,które zakłócają normalny proces przewidywania.

I ZAUWAŻCIE…

Człowiek gdy jest zakochany jest zdolny do przeróżnych czynów:złych i dobrych.Mało tego nie widzi wad tej osoby,która kocha.Ta osoba może postępować zle wobec niej..Przykładowo-krzywdzi osobę,która ją kocha(bije,nie szanuje,poniza,lekceważy,zdradza itp.)Lecz człowiek nie widzi tego gdyż jest właśnie slepo zakochany.Jednym zdaniem co by nasza MIŁOŚĆ nie robiła złego:i tak dla nas pozostaje ideałem.

NIE BEZ POWODU JEST PORYWNYWANA DO STANU PO ZAŻYCIU NARKOTYKU I JEST TAK SAMO UZALEZNIAJACA

Nie dość,że nasz umysł i organizm jest w pewnym sensie nacpany i uzależniony przez miłość-to jeszcze odczuwamy często coś co nazywa się GLODAMI.Są one spowodowane uzależnieniem i często brakiem środka od,którego jesteśmy uzależnieni.(w przypadku narkomana np.kokainy,w tym-ukochanej osoby).

GLODY to nic innego jak ból fizyczny.W przypadku cheroinistow to jest ból całego ciała zmieszny z jakby grypą.I teraz zauważcie,że jeżeli osoba,która kochamy jest gdzieś daleko przez dłuższy czas badz odeszła od nas itp:cierpimy i tęsknimy.Czasem przybiera to rozmiar bólu fizycznego.Nie chcemy jeść,uważamy,że życie nie ma sensu.Ogólnie jesteśmy rozbici,zle się czujemy tak jakbyśmy byli chorzy.Czasem ten głód miłości doprowadza do samobójstw.

OD KIEDY SIĘGAM PAMIĘCIĄ BYŁAM ŚWIADOMA TEGO CZYM JEST MIŁOŚĆ

Ja od dziecka byłam tego wszystkiego świadoma i nigdy nie łączyłam miłości z sercem.Wiedziałam,że za nią odpowiada nasz mózg.Jak zresztą za wszystkie funkcje naszego organizmu.Ten ucisk w sercu,który odczuwamy gdy widzimy ukochaną osobę itp.jest spowodowany przyspieszeniem tętna….To tak przy okazji.

Nie pomyślcie,że uważam miłość za złą i nie potrzebną-jest bardzo istotna w naszym życiu.Lecz tylko wtedy gdy osoba,która kochamy też czuję właśnie tą chemię do nas.Wtedy pomimo życia na tzw.haju jest wspaniałe i sensowne.Lecz z moich obserwowan wynika,że ciężko jest trafić na siebie i chemicznie odpowiadać sobie.Dlatego jest tak wiele zawodów miłosnych i tak wiele cierpienia spowodowanych tym-czyli miłością.

Też nie istnieje coś co by moglo zablokować możliwość zakochania się.Więc chcąc-nie chcąc jesteśmy skazani na to uczucie.

DLATEGO ŻYCZĘ WSZYSTKIM CZYTELNIKA BY TRAFIALI MIŁOŚCIĄ NA LUDZI,KTÓRZY ODWZAJEMNIA BAM TO UCZUCIE.

 

 

Jestem 100% realistka. Nie uznaje nadziei itp. zludnych uczuc. Uważam, że trzeba zdawac sobie sprawe z tego w jakiej sytuacji jest nasze życie i nie wmawiac sobie na siłę, że bedzie lepiej. Gdyz konsekwencja tego jest rozczarowanie i ból. Ja żyje tu i teraz bo jutro może nie nadejść. Łapie najmilsze chwile każdego dnia. Choć tak mało ich jest, ale jednak są i cieszą. To wszystko powoduje, że jestem silna i daję rade. Bo grunt to nie bujać w obłokach. Ogólnie pomimo wielu chorób m. in silnej epilepsji i tego, że prawie w ogóle nie widzę (mam znaczne nie dowidzanie) to tworzę, pisze blogi, prowadzę dość spory fanpage, pracuję w programach partnerskich oraz zajmuje się sprzedażą online (mam taki mały sklepik). Też poswiecam sie dużo pomocy innym. Moje zainteresowania/ pasje to: boks, taniec, śpiew, tatuaże, muzyka rock i heavy metal. Poki wzrok pozwala uwielbiam czytać książki zwłaszcza S. Kinga. I przedwszystkim kocham zwierzęta:-) Mam pieska, 4 króliki i myszki. Od 6 rano do 23 pracuję. Nigdy nie mam czasu na nic. I co mogę powiedzieć jeszcze? Na swój sposób jestem szczęśliwa. Mieszkam z osobami, które kocham. Nawet mam przybranego syna. Czego w życiu można więcej chcieć? Mam wszystko to co najważniejsze prócz zdrowia, ale z tym się już dawno pogodzilam, że lepiej nie będzie i po prostu żyje z tym:-) Jestem osobą bardzo często też nie lubiana za swoją szczerość i specyficzne podejście do ludzi i świata. Lecz jak to mawiał mój ojczym: A co ja zupa pomidorowa żeby mnie lubić? No właśnie nie jestem zupa i zwisa mi i powiewa czy mnie ktoś lubi. Myślę, że opis ten jest na tyle wyczerpujacy, że więcej informacji o mnie już nie trzeba:-)

%d bloggers like this: